tigerrally

Rajd Karkonoski 2014 – tygrysy lubią skakać

Cze 02, 2014
admin

Tomasz Kasperczyk i Damian Syty (Ford Fiesta R5) zaliczyli bardzo udany występ w 29.Rajdzie Karkonoskim. Po zaciętej walce załoga TIGER Rally Team wywalczyła 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Podczas niedzielnego etapu krakowsko-bielski duet dwukrotnie popisał się efektownym, ponad 15 metrowym skokiem, na słynnej „hopce” położonej na odcinku specjalnym rozgrywanym w centrum Karpacza.

– Dla nas był to fajny, wymagający i pełen emocji rajd. Mamy za sobą już trzeci start Fordem Fiesta R5 i coraz lepiej poznajemy możliwości samochodu. Pierwszy dzień pojechaliśmy raczej ostrożnie, starając się unikać błędów. Na drugim etapie przyspieszyliśmy. Mieliśmy taki plan, aby te dłuższe i trudniejsze odcinki pojechać szybszym tempem, przy okazji popracować nad koncentracją. Stoczyliśmy zaciętą walkę z Tomkiem Czopikiem, za co bardzo mu dziękuję. Przed „hopą” na odcinku w Karpaczu zapytałem Damiana – skaczemy? – kiwnął tylko głową i skoczyliśmy. Lądowanie było twarde, szczególnie za drugim razem, ale chcieliśmy sprawić radość sobie i kibicom. Wiadomo przecież, co „tygrysy lubią najbardziej”. Samochód wytrzymał, my również, zatem kolejne doświadczenie za nami. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tempa jazdy i z wyniku. Dziękuję kibicom za doping, a marce TIGER za wsparcie – powiedział Tomasz Kasperczyk.

– Przesiadka ze Skody Fabii do czteronapędowej Fiesty R5 jest jak skok z podstawówki na studia. Zmieniły się prędkości, punkty hamowania i oczywiście detale opis. Cieszę się, że dotarliśmy na metę na dobrym miejscu, bo był to naprawdę trudny technicznie rajd. Do tej pory zawsze pierwszy dzień mieliśmy lepszy. Na Rajdzie Karkonoskim było odwrotnie – szybciej pojechaliśmy drugi etap. Dwa razy uzyskiwaliśmy czasy w pierwszej „piątce”. Jest to efekt coraz większego doświadczenia. Wydaje się, że na razie szóste miejsce odpowiada naszym możliwościom i umiejętnościom – dodał Damian Syty.

Tomka i Damiana wspiera firma MASPEX – producent napoju energetycznego TIGER.